Warszawski Chopin Open, czyli Szalone Dni. Motion Trio inaugurowało, Krzysztof Penderecki zamykał
Chopin Open trwał w Warszawie od 11 do 13 czerwca. 120 koncertów, w wykonaniu około 450 artystów - w tym 60 solistów, 15 dyrygentów, 20 orkiestr i zespołów z całego świata, pośród których byli m.in.: Sinfonia Varsovia (współorganizator festiwalu, bierze w nim udział od pierwszej edycji w 1995 r.), Marc Minkowski, Jacek Kaspszyk, Jerzy Maksymiuk, Antoni Wit, Michel Corboz, Maria Keohane i Ricercar Consort, Olga Pasiecznik, Boris Berezovsky, Philippe Gusiano, Alexander Melnikov. Koncerty odbywały się w Teatrze Wielkim, w Teatrze Narodowym oraz namiocie ustawionym na placu Teatralnym, czyli w salach liczących od 100 do 1700 miejsc. Przygotowano 40 tysięcy biletów w cenie 5, 7 i 10 zł, do namiotu wejście było gratis.
Formuła festiwalu jest od 15 lat - po raz pierwszy powołał go do życia we francuskim Nantes Rene Martin - podobna: proponuje tanie koncerty od rana do wieczora, trwające średnio 45 minut. "Szalone Dni" poznali już Hiszpanie, Japończycy i mieszkańcy Brazylii. W tym roku po raz pierwszy - z uwagi na Rok Chopinowski - przeniesione je do Warszawy. Przyniosły muzykę nie tylko Chopina, także jemu współczesnych i np. Bacha, po którego dzieła Chopin chętnie sięgał.
Właśnie Bach i Schumann zabrzmieli podczas koncertu inauguracyjnego, był też naturalnie Chopin grany przez Motion Trio i w finale wieczoru przez Borisa Berezovsky'ego oraz orkiestrę Sinfonia Varsovia pod batutą Georgea Tchitchinadzego, którzy wykonali "I Koncert fortepianowy e-moll" op.11.
Dla Marcina Gałażyna, Pawła Baranka i Janusza Wojtarowicza, czyli Motion Trio, były to już kolejne - po francuskich i japońskich koncerty w ramach La Folle Journée; dali ich łącznie 27, doliczając cztery warszawskie, w tym trzy samodzielne (jeden o godz. 10 na dużej scenie Teatru Wielkiego) - kończone owacją na stojąco.
- Opuszczamy Warszawę z satysfakcją, którą dało nam zarówno przyjęcie naszych interpretacji muzyki Chopina, jak i kompozycji własnych, czy zawsze znakomicie odbieranej "Orawy" Kilara. Cieszy też wielkie zainteresowanie nami ze strony kompozytorów obecnych na festiwalu, być może zrodzi to kolejne projekty muzyczne. Mam nadzieję, że za rok powrócą "Szalone Dni" w Warszawie, a my wraz z nimi - powiedział nam wczoraj Janusz Wojtarowicz, lider tria.
Również organizatorzy, widząc zainteresowanie festiwalem (acz jeszcze nie policzyli frekwencji) i jego szeroką formułą, w której mieści się i Urszula Dudziak, chcą, by powrócił on do Warszawy.
A jeśli tak, to znów wystąpi współorganizator, czyli Sinfonia Varsovia, która wczoraj wieczorem - z pianistą Borisem Berezovskym - ożywiła na scenie Teatru Wielkiego nuty Chopina, Mendelssohna oraz Krzysztofa Pendereckiego, który koncert poprowadził.
Wacław Krupiński
15.06.2010





