|
<< WcześniejszePóźniejsze >> Rozmowa z Januszem Wojtarowiczem z zespołu Motion Trio, gwiazdy festiwalu Polonia Carioca RZECZPOSPOLITA 12.09.07 14.09.2007 Autor: Motion Team Tłumaczenie: Motion Team
Akordeon równie dobrze sprawdza się na plaży jak w Carnegie Hall  | | fot. Arch. |
Rz: Czy trzech polskich akordeonistów ma szanse podbić ulice zakochanego w sambie Rio?
Janusz Wojtarowicz: Koncertowaliśmy dotąd w 30 krajach, w Brazylii jeszcze nie. Oby pomogło nam to, że zaczynaliśmy, grając na ulicy. Tym razem wystąpimy na plaży, na Copacabanie będzie nam towarzyszyła Narodowa Orkiestra Brazylijska pod dyrekcją Krzesimira Dębskiego. Upatruję naszej szansy w tym, że Brazylijczyków do akordeonu przekonywać nie trzeba, jest u nich bardzo popularny.
U nas kojarzy się stereotypowo.
To prawda, najczęściej z weselem, w najlepszym wypadku ze Staśkiem Wielankiem. My staramy się pokazywać akordeon na różne sposoby. Jako laureaci Konkursu Współczesnej Muzyki Kameralnej im. Pendereckiego prezentowaliśmy muzykę poważną: Pendereckiego, Góreckiego, Kilara. A na Copacabanie zagramy własne kompozycje, pokażemy naszą witalność i bezpośredniość. Na scenie jesteśmy naturalni, robimy dziwaczne miny i przebieramy nogami. Lubimy niekonwencjonalne zabawy, a akordeon daje nieskończone możliwości. Pozwala grać harmonicznie, naśladować inne instrumenty. Jedyną granicą tego, co można z nim zrobić, jest poczucie dobrego smaku.
Ale waszą muzykę da się chyba jakoś określić?
Mieścimy się między Kronos Quartet a Bobbym McFerrinem, z którym kilkakrotnie występowaliśmy. W przeciwieństwie do Kronos piszemy własne kompozycje. U McFerrina podziwiamy pasję, erudycję i szczególny kontakt z publicznością. Jest dla nas wzorem, myślę, że osiągalnym. Robimy coś równie oryginalnego. Gramy subtelnie i akustycznie, a to w czasach elektroniki niezwykłe. Mamy idoli z bardzo różnych nurtów muzyki, słychać to na naszych płytach.
Najnowsza powstała jako wynik waszych zagranicznych koncertów?
"Metropolis" będzie miała premierę w październiku, jest opowieścią o miastach, które odwiedziliśmy. W pracy nad nią towarzyszyły nam słowa Leopolda Staffa o tym, że zwykle dochodzi się gdzie indziej, niżby się chciało. Dlatego przewrotnie zabawiliśmy się dźwiękami. Nie interesuje nas sztampowe ilustrowanie tradycji miast, szukamy własnego języka. Oczywiście w utworze poświęconym Moskwie pobrzmiewają echa muzyki Szostakowicza i Strawińskiego, ale bezpośrednich nawiązań słuchacz nie odnajdzie. Poza Moskwą na płycie znajdą się m.in.: Nowy Jork, Kraków, Paryż i Jerozolima.
Częściej koncertujecie w zagranicznych metropoliach niż nad Wisłą. Nie znaleźliście u nas zrozumienia?
Polscy słuchacze są wspaniali, zawsze gramy dla pełnych sal. Ale wycofaliśmy się z tutejszego bałaganu, bo nasz przemysł fonograficzny jest nastawiony na szybki, brutalny zysk. Przypomina handel obwarzankami, które trzeba sprzedać dziś, zbijając cenę, bo jutro będą nieświeże. To nie są warunki do powstawania sztuki. Organizatorzy polskich festiwali nadal ślepym uwielbieniem darzą zagranicznych artystów.
Doświadczenie w graniu na ulicy pomogło wam zaskarbić sobie publiczność na świecie?
Ono dała nam przede wszystkim poczucie pewności i zespolenia z instrumentem. Akordeon był wtedy wszystkim - miłością, nauczycielem życia, także maszyną do zarabiania pieniędzy. Zarabiałem na studia, grając na skwerach w Wiedniu, Londynie, Paryżu. To ciężka praca, nie ma nic wspólnego z turystyką. Byłem buntownikiem, wyleciałem ze szkoły na krótko przed dyplomem. Nie pozwoliłem sobie narzucić sztywnej wizji akordeonu, z transkrypcjami Bacha i Chopina na czele. Dlatego dziś jestem tutaj. W styczniu jako pierwsi w historii akordeoniści zagramy koncert w Carnegie Hall. Zadedykujemy go pamięci Andrzeja Krzanowskiego, największego polskiego akordeonisty. Mam nadzieję, że ten koncert będzie początkiem nowego myślenia o akordeonie.
rozmawiała Paulina Wilk
Polska sztuka jedzie do Brazylii
Przez tydzień, od 17 do 23 września, ulice Rio de Janeiro będą należały do Polaków. Brazylijska metropolia gości trzecią edycję festiwalu Polonia Carioca, który promuje kulturowy dialog i współpracę artystów z obu krajów. Wszystkie wydarzenia są otwarte, bo celem imprezy jest prezentowanie sztuki tym odbiorcom, dla których muzea, teatry i galerie są niedostępne, bo często za drogie. Festiwal zacznie się prezentacją wideo-artu "Kobiety w natarciu", jego autorkami są m.in. Marta Deskur i Katarzyna Kozyra. Przed Muzeum Sztuki Nowoczesnej stanie instalacja Mirosława Bałki "CrossRoad". Alternatywny Teatr Sfinks opowie o Polsce przedstawieniem "Varsovia Galopka". Akordeonowe Motion Trio da trzy koncerty, ich występ na Copacabanie zamknie festiwal. << WcześniejszePóźniejsze >>
|
Motion Trio w Lublinie "Muzyka jest lekarstwem" 14.07.2008 Trzech akordeonistów... ale bez paniki! Prosimy nie opuszczać miejsc! Ci klasycznie wykształceni dżentelmeni nie grają podwórkowych szlagierów, tylko fuzję world music, popu, elektroniki i jazzu...
>>więcej
"Quebec City Summer Festival" 13.07.2008 Zobacz galerię zdjęć z koncertu
Motion Trio - Live in Cairo 19.05.2008 W dniach 12-15 maja br. stolica Egiptu rozbrzmiewała niecodziennymi dźwiękami akordeonów... >>więcej
Quebec Summer Festival 04.04.2008 Trzy koncerty MT (m.innymi na ceremonii otwarcia festiwalu) podkreślą siłę akordeonu w Kanadzie !!! Pośród wykonawców także: Charles Aznavour, Yes, Linkin Park.
MT na Nowej Kaledonii 19.03.2008 W dniach 1-8 maja MT wystąpi w Malanezji (zachodnia część Pacyfiku) na wyspie Nowa Kaledonia, w "Centre Culturel Tjibaou"
MT w Carnegie Hall - 13.01.2008 22.01.2008 Wieczor zakończyly dwie owacje na stojaco. Koncert w Nowym Jorku już za nami. Dziękujemy p. Januszowi Sporkowi - /Music Education Center/ za wspaniała organizację i wszystkim tym, którzy wspomagali nas swoją energią - MT Team
Koncert zorganizowany przy pomocy "Akordeonus Records".
Dwie owacje na stojaco konczyly niedzielny koncert Motion Trio 16.01.2008 Stremowani weszli w niedzielny wieczor, o godz. 19.30 tamtejszego czasu, na scene slynnej Carnegie Hall muzycy krakowskiego akordeonowego Motion Tria, po czym dali dwugodzinny koncert prezentujac muzyke Pendereckiego, Goreckiego, Kilara oraz wlasna. Wieczor konczyly dwie owacje na stojaco, jakimi dziekowalo muzykom ponad 600 sluchaczy. >>więcej
MT ponownie u mistrza Krzysztofa Pendereckiego. 03.01.2008 3.I.2008 Motion Trio ponownie gościło u Krzysztofa Pendereckiego. Celem spotkania była prezentacja utworu "Ciaccona" in memoria Giovanni Paolo II w wersji na trzy akordeony, przed premierowym wykonaniem w Carnegie Hall 13.I.2008
Motion Trio z muzyką Pendereckiego, Góreckiego, Kilara w Carnegie Hall. 04.12.2007 Koncert w jednej z najsłynniejszych sal koncertowych świata Motion Trio oficjalnie zadedykowało pamięci Andrzeja Krzanowskiego - największego polskiego akordeonisty-kompozytora. >>więcej
Koncert dla kilku milionow 20.11.2007 Motion Trio i WDR Rundfunkorchester >>więcej
Sponsorzy instrumentów Pigini
|