Motion Trio Acoustic Accordions Akordeony   Motion Trio Acoustic Accordions Akordeony
     

<< WcześniejszePóźniejsze >>

"Akordeon w filharmonii to nie mezalians"


30.10.2006 Autor: Motion Team Tłumaczenie: Motion Team

- mówi JANUSZ WOJTAROWICZ, lider Motion Trio

fot. Arch.

- Po Waszym koncercie "Motion Symphony" w Poczdamie z towarzyszeniem Deutsche Filmorchester Babelsberg pod batutą Scotta Lawtona publiczność zebrana w Nikolaisaal przez kwadrans biła brawo na stojąco. Mieliście już kiedyś taką owację?



- Nie, ale też po raz pierwszy graliśmy nasze utwory z wielką orkiestrą symfoniczną. Ten występ był zaplanowany od roku, warunkiem było tylko dostarczenie przez nas aranży na wielką orkiestrę, które opracował nam Krzesimir Wielki Dębski - jak go nazywam - bo to, co zrobił, było rewelacyjne. Poczynając od uwertury na orkiestrę pt. "Zaraz pojawi się Motion Trio", która od razu nadała koncertowi odpowiednie wibracje; weszliśmy na ostatnich jej dźwiękach, mając od razu owację. I wspaniale opracował naszych 12 kompozycji - moich, Pawła Baranka i cztery napisane w trójkę, czyli także przez Marcina Gałażyna. Rozpisał przy tym nie tylko wspaniałe dźwięki, ale także umiał rozbawić słuchaczy drobnym żartem, wplatając w nasz utwór "Żółty trabant" kilka taktów hymnu byłego NRD, i to połączonego z melodią znanej bajki.



- Trzy akordeony i wielka orkiestra symfoniczna...



- Na tym polegała oryginalność pomysłu. Choć budził on do końca wątpliwości organizatorów. Jeszcze nie tak dawno, chcąc niejako stępić dziwaczność tej propozycji, podsuwano nam utwory np. z repertuaru Depeche Mode. Nie ustąpiłem; gramy nasze kompozycje - żadnego kompromisu. I moja stanowczość zwyciężyła, ale jeszcze w czasie prób wyczuwaliśmy obawy niektórych przedstawicieli strony niemieckiej... Na szczęście mieliśmy także zwolenników. Zarazem ta "wojna" wywołała w nas tak wielkie emocje i takie zaangażowanie jak bodaj przed żadnym innym koncertem. Zarazem już podczas prób - po reakcjach członków orkiestry, która grała z takimi gwiazdami, jak: Jose Carreras, Andrea Bocelli, Buena Vista Social Club czy Metallica - wiedzieliśmy, że jest dobrze.



- Skoro taki sukces, to co dalej?



- Rozmowy się zaczęły, wszystko zależy od negocjacji.



- Będzie może płyta...



- Jeśli podpiszemy kontrakt. Na razie zaprosiłem menedżera orkiestry do Krakowa; ma przyjechać w grudniu - po naszym powrocie z trasy. Mnie cieszy na razie jedno: ten koncert, na którym było bardzo dużo młodych ludzi, dowiódł, że naszą muzyką możemy przyciągać młodych do sal filharmonicznych, że - jak usłyszeliśmy - Motion Trio ma duże szanse odświeżyć sale koncertowe. I że akordeon w połączeniu z salą filharmoniczną to nie mezalians.



- Dowód tego był również w Krakowie, gdy 17 października daliście koncert w filharmonii, a głównie młodzi słuchacze gorąco oklaskiwali trio, zmuszając do bisów.



- Od kilku lat powtarzam, że naszą ambicją jest wejście z akordeonami do sal koncertowych także po to, aby je odświeżać i pokazywać inne spojrzenie na muzykę. Trzy lata gramy w trio jeden z najbardziej znanych polskich utworów, czyli "Orawę" Wojciecha Kilara, napisany przecież na orkiestrę, i obserwujemy, jak ludzie, zwłaszcza młodzi, znakomicie na tę muzykę reagują. I też chcę, aby Motion Trio było dla ludzi atrakcyjne i piękne; aby poruszało emocje i dawało radość.



- Teraz wpadliście do Krakowa...



- Nawet mamy dwa tygodnie przerwy, co już się nam rzadko zdarza, a potem wspomniana trasa - po Belgii, gdzie damy 10 koncertów, potem cztery dni w Holandii i lecimy do Kijowa.



- Kalendarz na przyszły rok też już mocno zapisany.



- Mamy wiele koncertów w Europie, kilka w USA, w tym w Los Angeles i w Nowym Jorku. Na pewno wystąpimy też w Sao Paulo w Brazylii oraz w Centralnym Domu Muzyki w Moskwie, co mnie cieszy, bo od dwóch lat, również wskutek chłodnych stosunków między naszymi krajami, nie mieliśmy z Rosji zaproszeń. Ostatnio przyszła także oferta z Australii, którą rozważa nasz management.



- Nie interesuje Was Australia?



- Po 10 latach grania interesują nas wartościowe artystycznie koncerty. Motion Trio zakończyło już okres grania dla przeżycia; coraz bardziej sami wybieramy miejsca, w których mamy wystąpić, festiwale, na które jesteśmy zapraszani. Przez co wcale nie chcę powiedzieć, że mamy status gwiazdy - na pewno nie.



- W ilu już krajach graliście?



- W 28, w niektórych wielokrotnie, w przyszłym roku pewnie przekroczymy liczbę 35.



- A plany płytowe?



- Pomysłów mamy wiele, na razie dwie z naszych kilku płyt są dostępne w około 30 krajach, ale też nie zakładam, że będziemy często nagrywać. My jednak jesteśmy zespołem koncertowym.



- Faktycznie, swoim zachowaniem na scenie - mimiką twarzy, ekspresją ciał, plastycznością Waszych sylwetek tworzycie mały teatr, zatem lepsze byłoby DVD.



- Też o nim myślimy. Chciałbym, byśmy nagrali płytę audio poświęconą Andrzejowi Krzanowskiemu, wspaniałemu, zmarłemu przedwcześnie, kompozytorowi i akordeoniście, który był stypendystą Witolda Lutosławskiego, a także współpracował m.in. z Krzysztofem Pendereckim i z Henrykiem Mikołajem Góreckim. Chcielibyśmy złożyć mu hołd, bo był jednym z pierwszych, który pragnął nobilitacji akordeonu. Może Polskie Radio będzie zainteresowane taką płytą, na której znalazłyby się utwory polskich mistrzów.



- Mówi się o Motion Trio, że jesteście Crossower, bo potraficie zagrać i techno, i klasykę, i muzykę z kręgu world...



- Bo naszym celem jest pokazanie światu, że jest takie Motion Trio z Krakowa, że warto wpuścić nas do poważnych sal koncertowych, a za nami przyjdzie młodzież. A potem będzie się starzeć razem z nami. I naszą muzyką.



- Od koncertu w Poczdamie i tego kwadransa standing ovation minęło już kilka dni - ochłonęliście już?



- Powiem szczerze - nie. Ten tydzień to było spełnienie marzeń, które we mnie tkwiły od lat: powiedziałem sobie kiedyś, że zagramy w filharmonii w Krakowie i że zagramy z orkiestrą symfoniczną. Siedemnastego był koncert w Krakowie, trzy dni później - z Deutsche Filmorchester Babelsberg w Poczdamie. Dwa razy były pełne sale. Takich tygodni się nie zapomina.



- Ale domyślam się, że to nie były marzenia ostatnie.



- Ostatnie marzenia oznaczałyby koniec kariery, a ta dopiero, w co wierzę, przed nami.



Rozmawiał:



WACŁAW KRUPIŃSKI

<< WcześniejszePóźniejsze >>

Akordeonus

Wybierz język

Polski English Russian Deutsch Itallian French metropolis

Accordion

Aktualności

Barbican Centre

MT & Michael Nyman & Michael Nyman Band in Barbican Center 12.11.2008

8 kwietnia 2009 w Barbican Centre w Londynie odbędzie się wyjątkowy koncert. Motion Trio wystąpi wspólnie z Michaelem Nymanem (fortepian) i jego zespołem. W repertuarze znajdą się dzieła mistrza, utwory do filmów Petera Greenaway'a oraz kompozycja napisana specjalnie na te okazję, w premierowym wykonaniu Motion Trio i Michael Nyman Band.


MT & Michael Nyman

MT & Michael Nyman 12.11.2008

MT zakończyło wizytę w Londynie. Spotkanie z Michaelem Nymanem to kolejny, wielki krok w rozwoju akordeonu i literatury akordeonowej. Nową kompozycję mistrza - Motion Trio i Michael Nyman Band premierowo wykonają podczas wspólnego koncertu w Londyńskim Barbician Center. Więcej zdjęć ze spotkania.


MT na koncertach we Francji, Belgii i Włoszech 21.10.2008

Zakończyła się jesienna trasa koncertowa MT. Podsumowując : dziesięć koncertów w trzech krajach, cudowni fani, wspaniali ludzie i kolejne muzyczne doświadczenia. >>więcej


NOWE ZDJĘCIA 02.09.2008

Zobacz nową sesję fotograficzną z udziałem MT. Zdjęcia wykonane przez Izę Degardo.


1

"Quebec City Summer Festival" 13.07.2008

Zobacz galerię zdjęć oraz fragment koncertu


Quebec Festival

Quebec Summer Festival 04.04.2008

Trzy koncerty MT (m.innymi na ceremonii otwarcia festiwalu) podkreślą siłę akordeonu w Kanadzie !!! Pośród wykonawców także: Charles Aznavour, Yes, Linkin Park.


Centre Culturel Tjibaou - New Caledonia

MT na Nowej Kaledonii 19.03.2008

W dniach 1-8 maja MT wystąpi w Malanezji (zachodnia część Pacyfiku) na wyspie Nowa Kaledonia, w "Centre Culturel Tjibaou"


Carnegie Hall MT

MT w Carnegie Hall - 13.01.2008 22.01.2008

Wieczor zakończyly dwie owacje na stojaco. Koncert w Nowym Jorku już za nami. Dziękujemy p. Januszowi Sporkowi - /Music Education Center/ za wspaniała organizację i wszystkim tym, którzy wspomagali nas swoją energią - MT Team Koncert zorganizowany przy pomocy "Akordeonus Records".


Krzysztof Penderecki

MT ponownie u mistrza Krzysztofa Pendereckiego. 03.01.2008

3.I.2008 Motion Trio ponownie gościło u Krzysztofa Pendereckiego. Celem spotkania była prezentacja utworu "Ciaccona" in memoria Giovanni Paolo II w wersji na trzy akordeony, przed premierowym wykonaniem w Carnegie Hall 13.I.2008


Carnegie Hall 2

Motion Trio z muzyką Pendereckiego, Góreckiego, Kilara w Carnegie Hall. 04.12.2007

Koncert w jednej z najsłynniejszych sal koncertowych świata Motion Trio oficjalnie zadedykowało pamięci Andrzeja Krzanowskiego - największego polskiego akordeonisty-kompozytora. >>więcej


Sponsorzy instrumentów Pigini

Flamenco

© 2000-2007 Tomasz Martyński; Jakieś uwagi?; Engine CMS.pl zarzecki